Nadeszły ciepłe dni i można wybrać się w dłuższą trasę odwiedzić na wsi rodzinę. Sympatycznie się tak spotkać co kilka lat, pogadać, pomarudzić, powspominać. Szczególnie, że to przesympatyczni ludzie. Na zdjęciach w rolach głównych gospodarstwo cioci Czesi i wuja Fredka.

01

02

03

04

05
Poniżej zwierzaków portret własny.

06

07
Z rzeczy ciekawych albo mniej – mimo że weekend byÅ‚ krótki, to dość intensywny. Piwo ostatnio najlepiej smakuje na Å›wieżym powietrzu i odkrywamy bogactwo smaków piw maÅ›ci różnej. Trzymajmy tylko wspólnie kciuki, żeby nie okazaÅ‚o siÄ™ kiedyÅ›, że policja nie podziela naszej radoÅ›ci pÅ‚ynÄ…cej z degustacji pod goÅ‚ym niebem. Nie liczÄ…c wypadów na piwo obskoczyliÅ›my chyba z trzy lokale gastronomiczne (tak to jest, jak nikomu nie chce siÄ™ gotować na obiad, a w trakcie imprezy piwo włącza zasysanie w żoÅ‚adku) i stwierdzić po głębszym namyÅ›le muszÄ™, że jeÅ›li chodzi o pizzÄ™, to najlepiej iść do Piwnica Pizza, natomiast na kebaba i pogaduchy (szalenie miÅ‚y duet wÅ‚aÅ›cicielka – córka ;)) do McKebaba. Szkoda, że w trójmieÅ›cie za takie pieniążki takich przyjemnoÅ›ci nie da siÄ™ uÅ›wiadczyć. To by byÅ‚o na tyle, jeÅ›li chodzi o ranking przyjemnoÅ›ci z życia pÅ‚ynÄ…cych, lokali i zabieranie gÅ‚osu w dyskusji „co, gdzie, jak i za ile”.
Najedzona czy nie, królowa jest tylko jedna i tym razem wymyÅ›liÅ‚a sobie wideo promujÄ…ce najnowszÄ… trasÄ™. Mix różowej landrynki z Behemothem nie wyszedÅ‚ za bardzo i na pewno takie gotowanie odbije jej siÄ™ czkawkÄ…. Kicz-wideo promujÄ…ce „gwiazdÄ™” (bo czy gwiazdy grajÄ… w MyÅ›libórzu, Zdzieszowicach i tak dalej?), która nie ma nic do przedstawienia wÅ‚asnÄ… osobÄ… – oto szoÅ‚biz i caÅ‚a prawda o naszych „królowych”.
Ten wpis ma 4 komentarze/y
Szefie, przecinek stawiamy przed zwrotem „mimo że”, w tym przypadku użycie tegoż znaku przed „że” jest błędem. To tyle, zdjÄ™cia jak zwykle bardzo interesujÄ…ce. :)
Słuszna uwaga, jednak ktoś to czyta :D
Dzięki ;)
Nie wiem dlaczego ale to intro kojarzy siÄ™ z nowÄ… pÅ‚ytÄ… Stachurskiego i treÅ›ciami w niej zawartymi… ;)
Ouuuł, znam te miejscówki. Ale nie kojarzą mi się dobrze. Pamiętam jak dziś jak wujek Fredek zabijał biednego, tłustego świniaczka.
Dobre zdjęcia :)