EDIT: współlokatora szukam do pokoju w Gdańsku na rok akademicki, więcej info na mail ;)
I kolejne wesele za mną, tym razem pierwszy w tym roku pełny fotoreportaż :) Kilka szotów z tego dnia, ewentualne podpisy pod zdjęciami.

U góry Panna Młoda (w tej roli przesympatyczna Agnieszka ;)) czekająca na przyszłego męża, na dole matka Pana Młodego (po lewej), całkiem zabawna sytuacja.


Błogosławieństwo.

Na kilka minut przed mszą.



;)

Życzenia (dłuuuugie!)




Tradycyjne „gorzko” po pierwszym toaście ;)

Pierwszy taniec i bańki.




A powyższe zdjęcie lubię bardzo, sto lat dla wujka ;)


Dziady z ameryki i amerykańska maszyna do świerkania ;) (Czesława nie słuchałem już dawno, swoją drogą.)

Kaczuchy ;) Podobno z tej zabawy są najbardziej kompromitujące nas w oczach rodziny zdjęcia :D

Wpisy do księgi pamiątkowej.

Krótko po podziękowaniach dla rodziców, którzy to właśnie oddają się czynności oglądania albumów zrobionych przez ich dzieci ;)

Oczepiny.

Zabawa w „przynieś fanta i siadaj”, młody lux torpeda ;)

Tańce za pieniążki :)

I liczenie tychże ;) (pieniążków, nie tańców)

I to by było na tyle ze ślubów i wesel w tym wpisie, muszę wam tylko przypomnieć jeszcze na koniec, że…

SŁONIE SĄ ZARAŹLIWE!
Ten wpis ma 2 komentarze/y
I pomyśleć, że ja nigdy nie byłem na weselu. ;)
**** to słonie! :D
jak zwykle klasa.
:)