| 09 mar 09

Beribazu

W capoeira jest coś tak magicznego co sprawia, że wchodzisz do pomieszczenia, słyszysz berimbau i czas się zatrzymuje.

wp1

Wczoraj końca dobiegły kolejne warsztaty z Mestre John. Nie powiem, żebym uczestniczył jakoś szczególnie aktywnie ;) ale na większe warsztaty wyskakuję pofocić z niekłamaną przyjemnością. Uwielbiam postać, posłuchać, popatrzeć, często łapię się na tym, że gapię się z opuszczonym aparatem.

wp2

wp3wp4

PoÅ›cierane i poranione stopy… Widok standardowy, ale podobno warto. Pomimo zmÄ™czenia, jak widać poniżej ;)

wp5

wp6

W ogóle – Ferro, nie chciaÅ‚em przedobrzyć, żebyÅ› nie byÅ‚ na wiÄ™kszoÅ›ci fot ale chyba przesadziÅ‚em w drugÄ… stronÄ™ – teraz na wiÄ™kszoÅ›ci jesteÅ› plecami :D

wp7

Poniżej Mestre we własnej osobie, bardzo sympatyczny człowiek. Taki uśmiech tańczący na parkiecie :)

wp8

Zastanawia mnie ile potrzeba w sobie samozaparcia i siły, żeby tak jak John wyjechać od siebie z domu i zostawić wszystko za plecami. Pewnie dużo więcej, niż do tego, żeby po prostu zmądrzeć i zachowywać się poważnie a mimo to znam takich ludzi.

wp9

Może trzeba po prostu dostać kopa w dupę.

wp10

Dzisiaj rzecz miała być nie tylko o capoeirze ale miała być pełna alegorii i mądrości życiowych, słów pod którymi każde z was podpisało by się własną krwią ale tego typu rzeczy niestety śnią się tylko chorym psychicznie.

wp11

Albo śnią się w autobusie kiedy kolejny cap prosi o drobne na jedzenie ale kanapkami z krakowską i serkiem gardzi. Miało być też dziś bez marudzenia.

wp12

Temu światu śnią się naprawdę dziwne rzeczy, śnią mu się ludzie, których celem życiowym jest przygrzać, na przykład.

Dobrze chociaż, że na uspokojenie możemy spojrzeć niżej i zobaczyć jak kończy się cała roda.

wp13

I do następnego razu. (Beribazu).

Żeby sie wam i mi również mądrość przyśniła.

~~~~~~

EDIT

Ostatnio na meczu rÄ™cznej mój kumpel Tomek podczas focenia zostaÅ‚ potraktowany przez trenera reprezentacji, pana WentÄ™, krótkim „Wypier…!” (cenzura dla co sÅ‚abszych). O akcji wiÄ™cej możecie przeczytać tutaj. Ludzie, w jakim wy Å›wiecie żyjecie, że pozwalacie wyżej postawionym od siebie srać sobie na gÅ‚owÄ™ i usprawiedliwiać to „nerwami” albo „zasÅ‚ugami”?

Moim skromnym zdaniem, kimkolwiek by pan Wenta nie byÅ‚ – trochÄ™ kultury siÄ™ chyba wymaga? Szczególnie od trenera reprezentacji? Kolejny raz fotoreporter zostaÅ‚ potraktowany jak gie ale fotki albo relacje z meczów wszyscy oglÄ…dajÄ… chÄ™tnie. Super.

Jakie jest wasze zdanie?

  • Facebook
  • Blip
  • Twitter
  • Åšledzik
  • Wykop
  • RSS

    Ten wpis ma 11 komentarze/y

  1. 09 mar 09 - 21:28 - #

    fajny essay:) też podziwiam takich ludzi. u fotoreporterów jest tak samo. podziwiam ludzi co zostawiaja wszystko i jada na rok na jakies zadupie i posiwecaja sie tylko zdjecia. co do narzekania. zobacz za okno, wiosna coraz bliżej:D:D

  2. 09 mar 09 - 21:31 - #

    Ale ja jestem radosny, tylko ten wordpress jest jakiś przeklęty :P

  3. assamite
    09 mar 09 - 21:51 - #

    Zatęskniłem za swoimi treningami. I choć nie miały tańcząco-muzycznego klimatu, pamiętam ten urok potu, krwi i bólu w każdym zakątku ciała :)

    Foty świetne. Poszedłbym popatrzeć.

  4. 10 mar 09 - 08:03 - #

    zmień thema. może to coś poprawi:D

  5. 10 mar 09 - 10:45 - #

    Salve, Kamil!
    Też zwróciłem uwagę, że główną rolę na fotach odgrywają moje plecy, ale spoko, dobra fota sprawia, że nie będę się gniewał ;)

    Poza tym, podoba mi się Twój materiał z naszych warsztatów! Liczę na to, że gdy za rok zorganizuję w Kwidzynie międzynarodowy festiwal capoeira, to również postrzelasz kilka fotek :D

    Zapraszam wszystkich na treningi! Więcej info na naszej stronie http://www.capoeiraberibazu.pl
    Axe!!

  6. sariii
    10 mar 09 - 20:00 - #

    mega to ze stopami ;d

  7. 10 mar 09 - 22:54 - #

    nie jest dobrze. Ostatnie zajście w Gdańsku jak Krysia podczas pracy dostała bryłą lodu i klub się zbytnio tym nie przejął. Dopiero koledzy po fachu się zajęli sprawą i trochę zrobiło się o tym głośno. Ale co z tego. Takie czasy. Wszystko się zmieniło. Rolę się odwróciły. Dziś trener jest dla ludzi bogiem, a w czasie wojny to fotoreporter był święty i na niego nie było można powiedzieć złego słowa. bless

  8. karalucha
    10 mar 09 - 23:15 - #

    bardzo fajnie…to może do mnie na karate zawitasz kiedys? ;)
    a co do zajscia z Panem W. – niestety, takie czasy, nie poradzisz…prostactwo sie szerzy..
    pozdrawiam!

  9. Romek
    10 mar 09 - 23:42 - #

    Jejka, jejka! I co teraz? :( Proponuję dzień, w którym Wenta tak brzydko się wyraził, zrobić wolnym od pracy. A fotoreporterowi kupmy lizaka na pocieszenie.

  10. assamite
    11 mar 09 - 00:03 - #

    Chcę Romusia sprzed pół roku.

    Kwestia zdenerwowania, presji i caÅ‚ej reszty to jedno, a pewnej odpowiedzialnoÅ›ci i stabilnoÅ›ci emocjonalnej – zupeÅ‚nie co innego. I jakby nawet zwalić całą sytuacjÄ™ na nerwy, bo w sumie czemu nie, jesteÅ›my tylko ludźmi: Przyznanie siÄ™ do winy czyni nas lepszymi. :)

  11. katarzynakiliszek
    16 mar 09 - 13:32 - #

    hehehe biedny musunio. trzeba mu było z frontkicka w klate :D dostosowałby sie wtedy do poziomu pana trenera ;)

    stopkowe ładne Kamiś ;)

Dodaj komentarz