Kolejny sezon, kolejne przymieranie wszystkiego. W formie aktywnego spÄ™dzania weekendu – wieczorny spacer.

FascynujÄ…ce zjawisko – wychodzisz, gdy pada Å›nieg a wokół wszyscy wÅ‚aÅ›ciciele domków odÅ›nieżajÄ…. Chwilowo jednak wolÄ™ mieć takie obowiÄ…zki w głębokim poważaniu – nawet sobie nie wyobrażam wstawania w nocy, bo „ten debil znowu uda, że siÄ™ poÅ‚amaÅ‚ przed garażem”.

Fascynujące jest również to, że połowa z tych ludzi ma w dupie włączanie lampek świątecznych od mniej więcej 25 grudnia. Wstają do łopat w środku nocy, ale w ciepłym domu wtyczkę przełączyć ciężko.
A później lodowisko.

A raczej to co z niego siÄ™ zrobiÅ‚o. Kupa Å›niegu, pÅ‚ochliwi ludzie… „Ty, to chyba gazeta”.
Rozpadało się w każdym bądź razie całkiem nieźle; miło tak postać i nic nie widzieć. Aparat do tej pory się odmraża. Nie staram się narzekać, po prostu stwierdzam fakty ;)

A miaÅ‚em iść na spacer, przemyÅ›leć parÄ™ rzeczy… Z tego wszystkiego wyszÅ‚o mi tylko „iść” ;)

Wymieni nam ktoś tę żarówkę? :D
Jezu, znów widzę, że w pisaniu jestem beznadziejny.
Ten wpis ma 5 komentarze/y
motyw z gazetą, powszechnie znany i ceniony, szczególnie pomocny przy koncertach i przejściu przez barierkę ;)
Tak, ale tym razem nie musiałem się legitymować ;)
łał o_O
jeden spacer można określić jako aktywność całoweekendową?
ja płacę za swoją aktywność spacerowo-weekendową siedzeniem w domu, z chorobą. ;[
Pewnie, że można ;)