Jakoś mnie dzisiejszego wieczora naszło na wspomnienia…
Picie na moście piwa z przyjaciółmi, dyskusje o życiu, o przyszłości…
Łapanie świetlików…
Poalkoholowe dyskusje o muzyce…
Rozdwajający się obraz dziewczyny palącej papierosa…
Przelotne spojrzenia dziewczyny tańczącej dziko pod sceną…
Poznawanie siebie…
Rozmowy, kłótnie, uczenie się siebie nawzajem…
Dotyki, spojrzenia, uśmiechy…
Przybijanie śledzi od namiotu o 3 nad ranem…
Fotografie, których nie zrobiłem…
I wiele innych.
Ktoś mi powie jak to zatrzymać?
Ale się rozczuliłem.
Dobra już nic nie piszę, czekajcie na zdjęcia.
Dodaj komentarz